h1

Puchar Polski Freestyle Football Żerków 2011 – Relacja

Lipiec 13, 2011

Dzień 1 – Czyli Kochane PKP!
Po długiem czekani, załatwieniu kasy na ostatnia chwilę spakowałem się i czekałem na podróż..
Poszedłem spać o 2, żeby wstać o godzinie 4.00 i ruszyć na podbój Żerkowa.
Godzina 5.00 łapię stopa, a miły Pan zawiózł mnie pod samiutkie PKP.
Czekając półgodziny na pociąg jeszcze “milszy” Pan oznajmił, że pociąg, który miał mnie zawieść do Katowic ma awarię i już nie pojedzie…


Pobiegłem więc na PKP szukać innego dojazdu, aby zdążyć na pociąg do Jarocina, który ruszył o godzinie 8.00.
Oczywiście, mieszkając w takiej dziurze, musiałem liczyć się z tym, że następny autobus, a zarazem pierwszy jedzie o godzinie 6.30, czyli… godzinę później..

Próbowałem więc złapać stopa, ale dziwnym trafem zatrzymywały się tylko auta z propozycją podwózki do.. Ochab..
Tak więc godzina czekania poszła na marne i pobiegłem na autobus, gdzie kolejny już “miły” Pan oznajmił mi, że dojedzie na 8.00, ale nie ma szans, nawet na minutę wcześniej.
Driver wypuścił mnie kawałek wcześniej, więc po przebiegnięciu połowy Katowic.., spóźniłem się na pociąg 3 minuty.. Niech jeszcze raz ktoś mi powie, że polskie koleje nie są punktualne…

Po znalezieniu informacji na dworcu w Katowicach, co wcale nie jest takie łatwe, dowiedziałem się, że mam pociąg za dwie godziny, z przesiadką w Kluczborku.. Po odczekaniu i pograniu kilku chwil na peronie nr.2, gdzie stałem się idolem małych dziewczynek <3, doczekałem się swojego pociągu.

Szybkie rozłożenie się ww pociągu i zapadłem w błogi sen, wstałem chwile przed przesiadką, która była dość sprawna mimo, że pociąg odjeżdżał 20 minut później, to już czekał.

Tam trafiłem na brzydką, grubą i szkoda pisać co jeszcze kanarzyce.., która nie chciała uznać mojego zaświadczenia o nauce w szkole, na którym przez ostatnie pół roku jeździłem pociągiem minimum dwa razy w tygodniu..
Bo dopłaceniu do biletu i jakieś wyimaginowanej kary Oo, lekko zdenerwowany dojechałem w końcu do Jarocina, gdzie na dzień dobry jakiś żul chciał mi spuścić "manto" za to, że nie dałem mu 2zł na "nalewkę"..
Po godzinie czekania, ujrzałem ekipę Warszawiaków, z którymi czas zleciał już trochę szybciej na rozmowach o cieszyńskich "10".:D

Takie coś mnie przywitało.;) –
Podjechał autobus, kupiliśmy bilety do Żerkowa za 5zł jeden… i ruszyliśmy..

CDN.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.